...czyli niezbędny dodatek do kolorowych, pachnących i pysznych wypraw.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WŁOCHY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WŁOCHY. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 lutego 2013

Sprzątanie po włosku!

 
 
      Wszyscy, którzy byli kiedyś we Włoszech, zastanawiają się jak wyglądają wnętrza włoskich domów. Właściwie można je podzielić na 2 typy: wnętrza klasyczne i wnętrza nowoczesne. Wnętrza klasyczne mają zazwyczaj podłogę  z  marmuru albo granitu i duże, masywne meble z drewna. Wnętrza nowoczesne mają na podłodze płytki ceramiczne, a meble są często bardzo błyszczące, o prostej, geometrycznej formie bez żadnych ozdobników. Właściwie jedno jest przeciwieństwem drugiego. Łączy je jednak parę szczegółów…
 
 
  1. Nieskazitelny porządek, jaki można spotkać w mieszkaniu, o każdej porze dnia i nocy.
 
  1. Codziennie suszące się ubrania lub posciel, zwisające z okien i balkonów. W każdym szanującym się domu pranie robione jest  codziennie!
 
  1. Gazety wyścielające górną powierzchnie wszystkich mebli. Gazet nie widać, ale za to kurz nie osiada bezpośrednio na drewnie, które pozostaje jak nowe na długie lata. 
 
  1. Lekki zapach chloru w łazience. W większości mieszkań, ze względów higienicznych, jest  specjalna łazienka tylko dla gości. Łazienkę można myć wodą z chlorem, wodą z octem, wodą z wybielaczem, a fugi mieszanką octu i sody oczyszczonej.
 
  1. Lekki chłód w mieszkaniach zimą, około 18-20 stopni. Uważa się, że różnica temperatury między tą na zewnątrz i wewnątrz mieszkań powinna być  jak najmniejsza.
 
  1. Co najmniej pięć  koszów  na śmieci: na odpady spożywcze, na papier, na szkło, na plastik i ostatni na to, co do żadnej z tych kategorii się nie zalicza.
 
  1. Sgabuzzino, czyli specjalne, małe pomieszczenie na przyrządy służące utrzymywaniu czystości. We włoskich domach szczotki, odkurzacz, detergenty mają swój własny pokoik.
 
    8.     Firanki przymocowane do szyb na całej swojej długości, aby nie fruwały bezwolnie  
             po   pokoju   z każdym podmuchem wiatru, wprowadzając  niepotrzebnie wrażenie chaosu.
 
 
  1. Okna bez żadnych zacieków. Aby ten cel osiągnąć, myje się je kawałkami gazet, zmiętymi w kulkę, nasączonymi w alkoholu.
 
  1. Tapczany regularnie myte szmatką nasączoną roztworem wody i amoniaku.
 
  1. Piekarnik w kuchni, używany codzienne, jest myty wodą z amoniakiem. Do garnka z gorąca wodą wlewamy szklankę amoniaku, zostawiamy  w środku na noc. Na drugi dzień piekarnik myjemy ściereczką.
 
 
      Dziś można gdziekolwiek na świecie urządzić mieszkanie tak samo jak  we Włoszech. Można kupić identyczny sprzęt AGD, te same detergenty. Można co wieczór wypełnić mieszkanie zapachem świeżych zapiekanek makaronowych albo warzywnych, a co rano mocnym kawowym zapachem espresso. Można też na włoski sposób utrzymywać w nim czystość. A po kilku latach, jak już będziemy spać przytuleni do szczotki, zmieńmy  metę wakacji na jakiś  czas  :)))
 
 
 
     Marzena Mozdzierz
 
 
 
 
 

niedziela, 3 lutego 2013

Mediolan, czyli moda i uroda ( cz.2 )




DSCN2916.JPG
      (...) Oczywiście nie są to jedyne miejsca w Mediolanie gdzie można zrobić zakupy, lub po prostu nasycić oczy widokiem produktów włoskiego przemysłu odzieżowego. Sklepów jest mnóstwo i jedynie nowe osiedla pełniące funkcję "sypialni" są pod tym względem upośledzone, ale nie ma w tym nic dziwnego, gdyż o ile milej jest pobuszować w bogatej ofercie starszej części miasta... Można rzec, że Mediolan ma w swoim zanadrzu propozycje na każdy gust i na każdą kieszeń. Dla tych, którzy z racji ograniczonej ilości "środków płatniczych" nie gonią za jakością, a również chcieliby wyglądać może nie tyle elegancko, co po prostu modnie, jest mediolański Chinatown  czyli ulice Bramante i Paolo Sarpi wraz z kilkoma pomniejszymi uliczkami. Jest tam ogromna ilość sklepików i hurtowni, gdzie można kupić kolorową lecz dość tandetną odzież pochodzącą z Chin, o pretensjonalnych fasonach i krzykliwych barwach ale za to po bardzo niskich cenach. Tu jakość zdecydowanie przechodzi w ilość i wystawy są po prostu zapchane odzieżą przyciągającą wzrok, która jednak po bliższym przyjrzeniu się najczęściej pozostawia wiele do życzenia. Oczywiście, również tu można znaleźć coś interesującego, a młode Chinki, które z reguły ubierają się w tych sklepach prezentują się zupełnie ładnie i schludnie, ale być może jest to zasługa ich drobnych , zgrabnych figur i kocich twarzyczek, a nie tego, co mają na sobie.
 

DSCN2911.JPG   Osobnym rozdziałem są mediolańskie bazary. Procedura jest taka, że w każdej dzielnicy są wyznaczone ulice, które w określone dni zmyka się dla ruchu kołowego, a na jezdni handlujący rozkładają swoje stoiska. W Mediolanie każdego dnia odbywa się kilka tego rodzaju targów, w różnych punktach miasta, niektóre z nich są naprawdę ogromne i cieszą się wielką popularnością, a ich oferta jest bardzo bogata i różnorodna. Oprócz tandetnej, czasem używanej odzieży za przysłowiowy grosik, są tu zupełnie przyzwoite włoskie produkty, a także stoiska, gdzie za cenę 5 lub 10 euro można kupić nową markową odzież pochodzącą z zasobów magazynowych z poprzednich sezonów. Najczęściej leży ona w bezładzie, rzucona na gromadę, ale mimo to, można tam znaleźć prawdziwe perełki, a jedynym problemem jest wyszukanie sztuki w odpowiednim dla siebie rozmiarze.
 
 
      Oprócz tego w ostatnich latach rozwijają się "sklepy tymczasowe" czyli temporary shops polegające na tym, że na krótki czas wynajmuje się lokal w dobrym punkcie, gdzie sprzedaje się towar po okazyjnych cenach. Co prawda, na podstawie tego co widziałam, mam wrażenie, że jest to raczej marketingowy chwyt psychologiczny, gdyż jak wiadomo, ludzie są podatni na tego rodzaju sugestię i często robią zakupy bez większego zastanowienia. Innego rodzaju okazje oferują przedsięwzięcia typu outlet w Fidenzie koło Parmy i Serravalle. Można tam kupić ze sporą zniżką nawet (70%) produkty najlepszych marek, chociaż czasem powodem przeceny jest jakaś ukryta lub bardzo nieznaczna wada. Te miasteczka handlowe są czynne cały rok, a z Mediolanu jeżdżą tam za symboliczną opłatę specjalne, firmowe autobusy .
 
 
%2524MG_0112.JPG

 
     Włosi, zwłaszcza młodzi, są narodem, który przywiązuje ogromną wagę do wyglądu. Stąd przemysł odzieżowy i obuwniczy a także kosmetyczny, wciąż oferuje nowe produkty, a reklama jest wyjątkowo nachalna. Jednak mimo iż wielkie domy mody wciąż lansują nowe trendy, ulica wybiera z tego to, co chce. Kiedy pewnego lata weszły w modę spodnie z obniżonym stanem, zdawało się, że jest to rzecz, która przeminie wraz z nastaniem jesieni. O dziwo, większość dziewcząt i kobiet paradowała z paskiem gołej skóry pomiędzy spodniami i kusą pikowaną kurtką, nawet wtedy, kiedy temperatura spadała znacznie poniżej 0. Innym swoistym dziwactwem była moda na letnie botki, która w lombardzkim klimacie wymagała naprawdę sporego poświęcenia, zważywszy, że ta część narodu, który do wyglądu przywiązuje nieco mniejszą wagę, optuje w lecie za japonkami, przewiewnymi szortami i bluzką na ramiączkach...
 
 
 
 
Elżbieta Przymenska
 
 
 
 
 

niedziela, 20 stycznia 2013

Mediolan, czyli moda i uroda (cz.1)





DSCN1562.JPG



    Każdy kto choć trochę interesuje się modą wie, że obok Paryża, Mediolan jest najważniejszym centrum decydującym o tym co będzie wiodącym trendem w tej materii. Tutejsze krawiectwo nie od dziś cieszy się najwyższym uznaniem, a do tego jest ważnym źródłem dochodu dla państwa włoskiego. Każdy kto zawita w okolice Castello Sforzesco albo kościoła Santa Maria delle Grazie (gdzie w dawnym klasztornym refektarzu można zobaczyć sławną "Ostatnią wieczerzę" Leonarda da Vinci), zapewne zwróci uwagę na dość oryginalną fontannę, jaka znajduje się w centrum placu Cadorna. Składa się ona ze sporej sadzawki z której w lecie tryskają liczne pióropusze wody, a obok niej tkwi ogromna stalowa igła z wielokolorową nitką. Ta nitka zanurza się w wodzie, a po drugiej stronie fontanny tworzy fantazyjny supełek. To symbol miasta, a jednocześnie hołd dla włoskiej sztuki krawieckiej. Mimo swoich rozlicznych walorów, Mediolan nie może się równać z Rzymem czy Florencją, ale jak rok długi, przybywają tu liczni turyści z całego świata, a wśród nich rej wodzą Japończycy. Oczywiście, jednym z magnesów jest możliwość nabycia z pierwszej ręki ubrań z firmowa metką, której obecność jednoznacznie świadczy o tym, że nabywca nie ma kłopotów finansowych, a do tego cechuje go dobry gust.

 
DSCN3206.JPG   

       Zakupy można zacząć już nieopodal Dumo, w samym centrum miasta, w dużym, kilkupiętrowym domu handlowym  Rinascente, gdzie między innymi znajdują się stoiska wiodących włoskich firm. Ale naprawdę ekskluzywne butiki mieszczą się nieco dalej, w okolicy placu San Babila, na ulicy Montenapoleone i San Andrea. Tam, w zwykłych, niezbyt okazałych kamienicach, są sklepy gdzie sprzedaje się ekskluzywne produkty z najwyższej półki. Ktoś nieuprzedzony nie mógłby zgadnąć, że za prostymi, niewielkimi oknami wystawowymi, gdzie stoi jeden lub dwa manekiny albo pojedyncza para butów czy samotna torebka, ceny zaczynają się od cyfr z dwoma zerami na końcu, a dotyczy ona tylko i wyłącznie drobnych akcesoriów, zaś bluzka lub sukienka to koszt równy niejednej miesięcznej pensji. Mimo to, wiele osób tu przychodzi nie tyle na zakupy, lecz aby poczuć powiew luksusu lub w nadziei spotkania jakiegoś VIP-a. To tutaj można zobaczyć na zakupach wzięte modelki i aktorki, prezentujące swoje wdzięki i najnowszego narzeczonego, a także panie z arystokracji czy bogatej burżuazji, ubrane z elegancką prostotą, nieodmiennie patrzące pustym, wystudiowanym spojrzeniem ponad głowami przechodniów. Jak już pisałam, naprawdę ekskluzywne sklepy nie epatują bogactwem wystaw, które zazwyczaj ozdabia jedynie prosty napis z nazwą firmy. Jednak po bliższym przyjrzeniu się, można zauważyć, że eksponowana odzież ma wyszukany lecz elegancki fason i doskonałe wykończenie, a tkanina jest najwyższej jakości. Nic więc dziwnego, że kiedy nadejdą saldi czyli posezonowa wyprzedaż, wiele osób poluje na możliwość zakupów po znacznie niższej cenie.
 
 
   
DSCN3203.JPG




   
 
     Jest to prawdziwe szaleństwo, które trwa kilka tygodni, a na ulicach widać wtedy mnóstwo ludzi obojga płci z firmowymi torbami. Jeszcze kilka lat temu, podczas wyprzedaży wszystkie ceny spadały o 50 %, obecnie kryzys daje się wszystkim we znaki i często zniżki są o wiele mniejsze, rzędu 20 %, natomiast mniej chodliwe produkty wypycha się ze zniżką aż 75 %. Innym sposobem na zdobycie ubrań znanych marek jest polowanie w sklepach, które sprzedają odzież jaką modelki noszą podczas pokazów, niestety, z racji mody na szczupłe sylwetki są one z reguły w rozmiarze 34 lub 36...Na dodatek oferowana odzież niejednokrotnie nosi ślady użycia, jest przybrudzona lub popruta. Ale Mediolan oferuje zakupy na każda kieszeń, więc dla mniej zasobnych elegantek są sklepy również posiadające dobrą markę jak  Zara czy Promod. Dużą popularnością cieszą się też sklepy Benettona i H&M, których jest kilka w różnych punktach miasta, na dodatek prowadzą one swoistą politykę, polegającą na tym, że nie proponują tego samego asortymentu, więc aby być dobrze zorientowanym w ich ofercie trzeba nieco pobiegać po mieście. Wiele ciekawych sklepów jest nieopodal Rinascente w galerii Pasarella przy Corso Vittorio Emanuele, gdzie są takie sklepy jak Nadine czy Stefanel. Na Coso jest zawsze mnóstwo osób, ponieważ oprócz sklepów z odzieżą i butami są tam też wspaniałe perfumerie a także butiki Intimissimi czy Calzedonia z piękną bielizną, oraz cudnymi rajstopami, pończochami, i figlarnymi, kolorowymi skarpetkami. Osoby, których nie stać na zakupy przy via Montenapoleone, mogą się udać do sklepów przy Corso Buenos Aires. Jest to szeroka i długa na półtora kilometra arteria, z mnóstwem sklepów (jest ich ok. 350) o cenach może nie najniższych, ale mimo do do przyjęcia dla normalnie zarabiającej osoby.
 

DSCN2894.JPG    Bardzo lubiłam tę ulicę, gdyż chociaż zawsze panuje tam ogromy ruch, ma ona swoisty klimat i wielkomiejski wdzięk, ze swoimi ukrytymi pasażami i uroczymi barami. Nieco inny charakter ma via Dante, piękna, szeroka ulica, wiodąca od Placu Duomo w bezpośrednie sąsiedztwo Castello Sforzesco. Również tam są doskonałe sklepy o może nie najbardziej znanych, ale nie mniej dobrych, ustalonych markach. Via Dante to także popularny "deptak" gdzie można pospacerować, posłuchać ulicznego koncertu, wypić kawę lub zjeść pyszne lody, a przy okazji popatrzeć na eleganckie wystawy o wysmakowanej prostocie. Osoby które hołdują modzie typowo młodzieżowej, nie mogą ominąć innej ulicy zaczynającej się na Placu Duomo, via Torino, gdzie jest całe mnóstwo większych i mniejszych sklepów z odzieżą i butami i nie wygórowanymi cenami. Tu króluje kolor fuksji, pistacjowa zieleń, czerwień, szafir, żółty i pomarańczowy. Wystawy nie są może tak eleganckie, ale za to nieopisanie barwne i przyciągające wzrok. Klientela to młodzi ludzie obojga płci, szczupłe i zadbane nastolatki, z modnymi fryzurami, ubrane w barwne, obcisłe ciuchy podkreślające figurę. Jeszcze dalej, za via Torino, zaczyna się ulica Corso di Porta Ticinese, królestwo mediolańskiej alternatywy, gdzie pod kolumnami San Lorenzo spotykają się punki, metale i goci. Tu na wystawach sklepowych dominuje kolor czarny, skóra, ćwieki i ciężkie, toporne buty.
 
 
 
c.d.n.
 
 
 
Elżbieta Przymenska
 
 
 
 

niedziela, 2 września 2012

Ale prosta z ciebie dziewczyna!

źródło: iprovenzali.it
       TU SEI UNA RAGAZZA COSI' SEMPLICE!


     Czyli: „Ale prosta z ciebie dziewczyna!"



       Nie, tu  nikt  się nie obraża! To jeden z najpiękniejszych komplementów, jaki może   usłyszeć Włoszka!



 
   
        No właśnie - kim jest ta „prosta dziewczyna”?  To dziewczyna miła, serdeczna i taka, która potrafi cieszyć się małymi rzeczami.  Nie jest wyniosła, ceni wartości rodzinne, nie przywiązuje dużej wagi do rzeczy materialnych. To wreszcie dziewczyna naturalna, której największą ozdoba jest szczery uśmiech i która nie musi chować się pod warstwami makijażu ani zmieniać koloru włosów,   żeby wpisać się w ogólnie przejęty trend.
  
     „Proste”  Włoszki zdają sobie świetnie sprawę ze swoich atutów. Już małe dziewczynki słyszą w kółko, że są wspaniałe, że mają śliczne włosy, oczy, że są  pięknie opalone. Później jako młode, pewne swojej urody kobiety, doceniają to,  co natura im dala i odwdzięczają się jej tym samym. Pielęgnują urodę  olejkami: arganowym, kokosowym, morelowym, brzoskwiniowym,  migdałowym, orzechowym... Olejki takie są zawsze tłoczone na zimno, zawierają łatwo przyswajalne przez skórę naturalne witaminy A i E, nawilżają i chronią skórę. Włoszki smarują nimi ciało i twarz po kąpieli, wcierają we włosy, moczą w nich dłonie i paznokcie. Również lekki makijaż zmywają olejkami! Dobrze wiedzą, ze gotowe kosmetyki zawierają głównie syntetyczne substancje, a te często nie maja żadnego pozytywnego wpływu na naszą urodę. Tak, jak nigdy w życiu nie użyłyby w kuchni sosu do makaronu w proszku, tak nie chcą kłaść na swoją skórę kosmetyków na bazie oleju mineralnego. Stawiają tylko na prawdziwe witaminy:  na talerzu i w słoiczkach!
 
źródło: iprovenzali.it
 
      A co na to Włosi? Uwielbiają swoje „proste dziewczyny” i powtarzają im w kółko, że są wspaniałe, że mają śliczne włosy, oczy, pięknie opaloną skórę. Chodzą więc Włoszki szczęśliwe, pachnące migdałami, dumne ze swojego naturalnego koloru włosów, którego nigdy nie chcą zmieniać.  Może boją się, że mogłyby już nie usłyszeć tak często pewnego komplementu?
 
 Marzena Mozdzierz

Włoskie firmy produkujące naturalne  kosmetyki, godne polecenia: