...czyli niezbędny dodatek do kolorowych, pachnących i pysznych wypraw.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIEMCY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIEMCY. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 października 2012

Jesienne okna sąsiada z zachodu (cz. 3)

 
 
 
      W oknie typowego, niemieckiego domu naprawdę wiele się dzieje. Ciekawie upięta, koronkowa firanka. Mini ogródek na parapecie. Wisząca donica gdzieś z boku. Kolorowa lampka  czy też dyndająca sobie ozdoba za szybą. Poza tym, że okna są perfekcyjnie czyste, jest w nich przede wszystkim ciekawie.
      Okna w niemieckich domach, jakie udało mi się zobaczyć, są spójnym dopełnieniem ogrodów. Często jednak to właśnie okna przykuwają wzrok najbardziej, ponieważ ich ozdoby są tak bogate. Obiektywnie można stwierdzić, że podobnie jak w ilości ogrodowych krasnali, tak samo jak w ilości okiennych ozdób, Niemcy potrafią czasem przesadzić. Mimo tego, warto zwrócić uwagę na to co dzieje się w oknach naszych zachodnich sąsiadów. Z resztą, dzieje się na nich tyle, że nie sposób nie zwrócić na nie uwagi.
 
 



Kot choć nie wygląda, jest jak najbardziej prawdziwy
 
 
      Kończąc mój spacer po typowym niemieckim osiedlu, uświadomiłam sobie, że naturalną potrzebą człowieka jest żyć ładnie. Chodzi oczywiście o otoczenie, w jakim funkcjonujemy. Z dużymi nakładami finansowymi, czy też i bez nich, Niemcom jak najbardziej się to udaje. Wykorzystują do tego wszystko co jest im dostępne, nawet ze zwykłego kamienia konstruując  „pogodynkę”.
     A jeśli ktoś mimo zamiłowania ogrodu nie posiada, zawsze może zamienić w niego najzwyklejszy balkon…

 





Dorota Kamińska






 

środa, 10 października 2012

Niemieckie triki ogrodowe (cz. 2)

 
Mały skrawek ziemi, a tyle się tu dzieje!
 
 
     Do tego żeby ogród wyglądał porządnie, zadbanie i przede wszystkim ciekawie, wcale nie trzeba dużej ilości pieniędzy. Wystarczy trochę fantazji, kreatywności i … systematycznej pracy. Rezultat  z  pewnością przyniesie ogromną dawkę satysfakcji!
 
    Oto kilka pomysłów i ogrodowych trików, jakie podpatrzyłam w niemieckich ogrodach tej jesieni.
 
  • Wygrzebać stare rupiecie – ta maluteńka ławka zapewne przez długi czas mieszkała w piwnicy, będąc zupełnie bezużyteczną. Doprawdy trudno odgadnąć jej pierwotną funkcję, bo jest przecież tak mała, że nikt raczej na niej nie usiądzie. Wystarczyło ją odmalować i poruszyć wyobraźnię, żeby wymyślić jeszcze raz  do czego może posłużyć. W rezultacie wygląda przepięknie, a dwom doniczkom wrzosów  jest na niej na pewno bardzo wygodnie.
  •  
 
  • Ogrodowe przeznaczenie zwyczajnego przedmiotu – czy macie gdzieś w domu stary zlew, który właśnie chcecie wyrzucić? Im starszy tym  lepiej! Poza tym, że potrzebny jest w łazience, zlew to również doskonała donica dla kwiatków. Wyglądają w nim  naprawdę fenomenalnie!
 

 
  • Zwykłe drzwi nie muszą być nudne – nawet najzwyklejsze, białe drzwi mogą wyglądać naprawdę ciekawie. Gdyby zdjąć wieniec z kwiatów i zabrać donice, byłoby  zwyczajnie nudno. Wieniec na zdjęciu jest naprawdę spektakularny, ale wystarczy nawet niewielki, żeby zwykłe drzwi nabrały koloru. Można jeszcze postawić donicę z kwiatami i już jest naprawdę ciekawie.
  •  
 
 
    • Zwyczajne kamienie – funkcji kamieni w ogrodzie, zdaje się że nie ma końca! Mogą służyć do tylu różnych rzeczy. Patrząc na niemieckie ogrody widać, że Niemcy uwielbiają najzwyklejszy, biały kamień. Ułożony równo w ziemi razem z kwiatami, sprawia że ogród wygląda bardzo czysto i porządnie.
    •  
       
       
  • Ogrodniczy żart – w ogrodzie może być również i śmiesznie… Żeby wiedzieć jaka jest pogoda, nie trzeba wychodzić na zewnątrz ani nawet posiadać termometru. Wystarczy kamień zawieszony na sznurku. On zawsze wskaże jaka jest pogoda: jeśli kamień jest mocno oświetlony – oznacza to, że jest słonecznie; jeśli kamień jest mokry – znaczy, że pada; jeśli jest na nim śnieg – znaczy, że śnieży; jeśli powiewa na wietrze – można być pewnym, że na zewnątrz wieje; a jeśli go nie ma – to  dowód, że ktoś go skradł!
 


 
     
     A już w przyszłym tygodniu, ostatni post z niemieckiego cyklu. Czy wiecie co ciekawego dzieje się teraz w niemieckich oknach?
 
 
 
 Dorota Kamińska
 
 
 

 

czwartek, 27 września 2012

Początek jesieni w niemieckim ogrodzie (cz. 1)



Początek jesieni w Niemczech
 

 
      Zgodnie ze stereotypem, my  Polacy  nie przepadamy za Niemcami. Uważamy ich za zbyt porządnych, zbyt dokładnych, zbyt obowiązkowych i co najgorsze -  zbyt bogatych. Stereotypy mają to do siebie, że często się nie sprawdzają. Dlatego właśnie nie warto poświęcać im zbyt wiele uwagi. Potrafią bowiem zamknąć oczy, na to co w danym kraju jest najpiękniejsze.
 
      Na przełomie lata i jesieni spędziłam kilka dni na przedmieściach Berlina. Po okolicy, w której przyszło mi mieszkać, nie spodziewałam się niczego ciekawego. Pomyślałam: „pewnie nudne, uporządkowane i czyste niemieckie przedmieście”. I tu nastąpiło ogromne dla mnie zaskoczenie. Nie zdawałam sobie sprawy, że najzwyczajniejsze przedmieście typowej klasy średniej może wyglądać aż tak pięknie!
 
Osiedlowy staw
 
    Niemcy uwielbiają dbać o swoje otoczenie, co przekłada się na wygląd przydomowych ogrodów. Wygląda na to, że takie większe czy też mniejsze ogrody stanowią wizytówkę ich domów. Nie znalazłam dwóch, które byłyby podobne. Oglądałam ich naprawdę wiele i  nie znalazłam również ani jednego, który byłby nudny czy zaniedbany.  Standard takich zwykłych przydomowych ogrodów jest bardzo wysoki i zdaje się nikogo nie zaskoczy stwierdzenie, że każdy z nich jest przemyślany, czysty i zadbany.  
     Nie znaczy to jednak, że niemieckie ogrody są nudne. Jest to z pewnością ostatnia rzecz, którą można o nich powiedzieć. Gdzieś w głębi swojej uporządkowanej duszy, Niemcy muszą być romantykami. Mimo wrodzonego uporządkowania, wiele ogrodów, czy też ich elementów ma romantyczny charakter. Niewielka ławka w gąszczu krzewów. Kwiaty, które mają sprawiać wrażenie nieuporządkowanych. Wałęsający się, z pewnością „pański” kot, który został wypuszczony na chwilę. Karmniki zwabiające ptaki.
 
Ławka w przydomowym ogródku
    
     Patrząc na przepiękne ogrody Niemców, aż samo ciśnie się na usta: widać, że  mają na to  pieniądze! Ale pieniądze to jedno, ale chęć i solidna praca, to rzecz decydująca. Słoneczniki, pelargonie, bratki zdaje się wszędzie kosztują mniej więcej tyle samo. Kawałki gałęzi, drewna, kamienie - wszędzie dostępne są za darmo. Prócz uporządkowania, solidności i przemyślenia projektów,  Niemców charakteryzuje w ogromnym stopniu: ogrodnicza kreatywność i niesłychana wyobraźnia. Co posadzić w ogrodzie, żeby wyglądał on nie tandetnie, a  kolorowo? Co w nim umieścić, żeby na zwykłym trawniku zrobiło się  ciekawie? I jak zaaranżować stary przedmiot, żeby nadać mu  nową  funkcję?
    O fantastycznych  ogrodowych pomysłach Niemców, do wykorzystania za symboliczne pieniądze oraz o tym jak tej jesieni wyglądają niemieckie okna  – już w następnych postach tej  niemieckiej  serii!

 

Dorota Kamińska
 
 


To dopiero porządek - nawet gałązki mają tu swój mini-domek :)

Skrzynka na listy


"Zwykły" bliźniak w jesiennej odsłonie
 



Ten kot raczej nie jest bezpański:)))